Nasza strona wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane przez przeglądarkę na dysku twardym użytkownika w celu ułatwienia poruszania się po witrynie oraz dostosowania Serwisu do preferencji użytkownika. Istnieje możliwość zablokowania zapisywania plików cookies poprzez odpowiednią konfigurację przeglądarki internetowej, jednak blokada ta może spowodować niepoprawne działanie niektórych funkcji w serwisie. Brak zmiany ustawień przeglądarki internetowej na blokowanie zapisu cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.  Więcej o "cookies"
 

Felietony nie z ambony

 

Słowa, oraz język są bezcennym narzędziem komunikacji międzyludzkiej. Im język bogatszy, tym stwarza większą szansę rozwoju umysłowego i duchowego człowieka.

 

"Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość." (1 Kor 13,13). Chrystus przyszedł na świat, by mówić o miłości, a przede wszystkim by dać świadectwo miłości. A my czy potrafimy to czynić?

 

W rozpoczynającym tygodniu Modlitwy o Trzeźwość Narodu. Publikujemy List alkoholika który ma on uświadomić nam, jak wiele zła dokonuje się poprzez nadużywanie alkoholu. Zachęcamy do przeczytania i refleksji.

 

 

 

 

 

         Chrystus przyszedł na świat z miłości do nas, i z miłości do wszystkich ludzi. Wspaniały i najlepszy dowód dał własnym świadectwem swojego życia, gdyż zniósł mękę i śmierć dla nas i dla naszego zbawienia. Natomiast Zwycięstwo nad śmiercią i grzechem, potwierdził swoim chwalebnym zmartwychwstaniem. To są fakty historyczne, którym nie da się zaprzeczyć. Zostawił nam dwa najpiękniejsze przykazania: miłości Boga i miłości Bliźniego. Piękne przykazania, a jednak muszę stwierdzić, że bardzo trudne do zrealizowania. Łatwo miłować Boga, gdy wszystko układa się w życiu, gdy wola Boga pokrywa się z moją. Tak jednak nie jest. Czasem Bóg  moje plany krzyżuje, tak że trudno odmówić „Ojcze nasz”, gdzie przecież mówię „Bądź wola Twoja”!. A Chrystus w obliczu śmierci zaufał Bogu i potrafił powiedzieć „Twoja wola niech się stanie”. Jak bardzo Bóg zaufał człowiekowi, że powierzył człowiekowi swojego Syna. Człowiek nie tylko Go nie przyjął, lecz zabił.  Kim dla mnie jest Chrystus? Czy poznałem Chrystusa? Czy Ja dziś sam przyjmuje Jezusa do swojego życia? Każdy sam musi odpowiedzieć sobie na to pytanie. Pozwólcie że podzielę się moim świadectwem.